|
Mature or not mature?
Dodał Ryuki, 24.12.2008; 00:58
|
Średnia ocen to |
|
| |
"Mature or not mature? This is a question."
No właśnie. Co jest pozycją dojrzałą, a co nie? Co skłania nas do myślenia, a co nie? Pytania, które zadaje sobie nasz fandom od wieków. Nie tylko w Polsce ale również za granicą. Niestety większość osób w dzisiejszych czasach wpada w tak zwany snobizm co owocuje "zgrednieniem” fandomu. Poczytując sobie różne fora czasem nie mogę się pozbyć wrażenia, że pewne osoby zamiast oglądać czy czytać japońską pop kulturę powinny zacząć gapić się w gąbkę i szukać w niej ukrytych treści.
Na początek zadajmy sobie pytanie czego szukamy w mandze czy anime? W większości odpowiedzią będzie: interesująca fabuła, śliczna grafika, ciekawi bohaterowie czy trzymająca w napięciu akcja. Hmmm... wszystko to jest jak najbardziej trafne jednak istnieje ważniejszy powód. Otóż zwyczajna w świecie rozrywka. Dla każdego jest nią co innego ale jedną wspólną istotą zawsze będzie zabawa. W końcu po to ludzie stworzyli książki, filmy, gry, muzykę i inne media. Jeśli dana pozycja nie da nam odpowiedniej rozrywki najczęściej ją porzucamy lub na siłę staramy się dotrwać do jej końca, tak dla zasady. Problem nastaje, gdy fani próbują innym zaimponować swoim ”elitarnym” gustem i zaczynają puszyć się jak pawie. Stroszą swoje piórka na forach gloryfikując jeden tytuł, który uznali za wybitny. Tak powstają grupki uważające się za kogoś wyjątkowego. Jeśli dana pozycja przy tym jest bardzo popularna to inni użytkownicy zaczynają ich nazywać "retardami” lub bardziej ogólnie "fanbojami/fangirlami”, lecz nie o nich jest ten artykuł. Ja zamierzam się wyjątkowo skupić na mniej zauważalnej grupie. Są to osoby, które zainteresowały się niszowym tytułem albo gatunkiem a wszyscy w około zaczynają z nich brać przykład i wręcz traktować jak guru.
Oczywiście zainteresowanie się mniej znaną pozycją do tego dobrą nie jest w żaden sposób złe. Tak samo jak jej promowanie, ale wszystko ma swoje granice. Niszowe mangi czy anime często są interesujące i mają dobrą fabułę jednak to nie reguła. Czasami brak nimi zainteresowania nie wynika z ignorancji ogółu a jakości, jaką sobą pozycja prezentuje. W przypadku tych popularnych fanom dużo łatwiej wyrobić sobie własną opinię, ponieważ w jakiś sposób się z nimi zetknęli. Natomiast jeśli chodzi o mało znane pozycje, osoba nie znająca omawianego tytułu opiera się w pewnym stopniu na opinii jego fana. Czasem aż za bardzo gubiąc przy tym własny gust i ustawiając się na automatyczne jego polubienie. Najbardziej widać to niestety po nastolatkach, u których występuje syndrom bycia "cool”. A co nie jest bardziej imponującego jak zainteresowanie się pozycją rzadką i uważaną za ambitną.
Najgorsze u młodych ludzi jest mylenie sobie pojęć. Zwłaszcza w postrzeganiu ”dorosłości”. U wielu znaczy ona mniej więcej to, co jest zakazane dla ich wieku w naszym społeczeństwie. Czyli nietrudno się domyślić, że chodzi o brutalność i sceny zbliżeń. Drugą sprawą jest ich pojmowanie psychiki dorosłego człowieka. Osobiście nigdy nie zrozumiem przekonania, że osoby dorosłe interesują się jedynie poważnymi i psychologicznymi rodzajami rozrywki. Oto właśnie jesteśmy świadkami tworzenia się współczesnych mitów. To wszystko nie zwracałoby uwagi gdyby nie nachalne próby narzucenia swojego podejścia innym osobą oraz nagminne generalizowanie. Przykładów tego zachowania jest multum, mogłam bym pisać z tego pracę magisterską, lecz by nie zanudzić opiszę parę przypadków, które ostatnio mnie zainteresowały.
Każdy interesujący się tym hobby dłuższy czas zna podział demograficzny istniejący w anime/mandze. Definiuje go specjalizacja magazynu, w którym manga jest lub była serializowana. Po jednej stronie są tytuły przeznaczone dla męskiej części widowni dzielące się na shounen dla nastolatków i seinen dla młodych oraz dojrzałych mężczyzn. Po drugiej dla kobiecej widowni, dzielące się według tych samych kryteriów na shoujo i josei. Oczywiście to definicja, ponieważ taki Shounen Jump oraz inne tego typu magazyny posiadają multum czytelniczek. Ja jako fanka pierwszej strony zajmę się problemem istniejącym między shounen a seinen. Ogólnie rzecz biorąc większość pozycji z tabliczką shounen należy do tych popularnych i najczęściej ekranizowanych. Posiadają one mnóstwo fanów, lecz również ogromną ilość przeciwników. Nic w tym dziwnego. Seineny z drugiej strony z powodu tego, do jakiej grupy są kierowane nie zawsze trafiają w gust ogółu. Niestety przez to wśród fandomu dostały etykietkę mang ”elitarnych”, których zwykły śmiertelnik nie pojmie. Rzeczywiście są w śród nich tytuły na prawdę godne uwagi z niewiarygodnie ułożoną fabułą i chwała mangakom za to. Jednak część osób traktuje je jak boskie artefakty rysowane przez niebiańskie anioły. Mające zawsze fabułę z setkami ukrytych znaczeń, grafikę bijącą na głowę malowidła Michała Anioła oraz prawdy bardziej objawione niż dziesięć przykazań. Rzecz jasna tę sytuację wyolbrzymiłam. Doskonale rozumiem preferowanie danego stylu historii, lecz sytuacja się zmienia, kiedy fan próbuje wmówić bezwzględną wyższość jednego nad drugim. Stosuje przy tym nie tylko te argumenty, które wymieniłam, ale również wyimaginowany brak słabych pozycji z banalną fabułą po stronie swoich ulubieńców. Przy czym zaznacza istnienie schematów i bezmyślnego, fanserwisu w shounenach. Momencik drogi fanie, chyba nie wiesz o czym mówisz. Otóż słabizny istnieją również w seinenach i wcale ich nie ma tak mało. Są tytuły wypełnione jedynie fanserwisem, głupawym humorem lub bezsensowną brutalnością. Występują również pozycje ogólnie rozrywkowe nastawione na humor a czasem wręcz groteskę. Tak, dorośli ludzie lubią się pośmiać i wyłączyć czasem swój mózg zwłaszcza po kilku godzinach pracy lub wykładów. Tak samo jest z schematami. W końcu w seinenach nigdy bohater nie walczy z głównym złym, nie ma tragicznej przeszłości, nie szuka zemsty albo nie wpada na czyjś biust. W moim przekonaniu głupotą jest mówienie o czymś takim jak schematy, ponieważ identyczne wątki istnieją nie tylko w japońskiej pop kulturze. One wręcz nas otaczają z każdej strony. Czy to źle? Do tego każdy musi sam dojść. Lecz szkoda byłoby stwierdzić, że są one nudne, ponieważ automatycznie tracimy sporą dawkę codziennej rozrywki.
Ostatnią sprawą z tym związaną a zarazem najśmieszniejszą są narzekania jakoby dany tytuł nie był tym gatunkiem, którym jest. Wiem, że to dziwnie zabrzmiało, ale staram się złapać tego bezsens. Kilka razy natrafiłam na tematy typu: ”Dlaczego X jest shounenem skoro tam dziewczyna trzymała w ręku ludzką głowę?” lub ”Czemu Y jest seinenem skoro to bzdurna komedyjka o dzieciaku widzącym mikroby?” Ręce opadają. Nie będę zbytnio się rozwodzić nad tą głupotą, więc przejdę do rzeczy. Żaden z fanów nie zna się na kwalifikacji demograficznej lepiej niż Japończycy, którzy ją wymyślili. Dla niejednego może być to szok, ale istnieją shouneny z ponurą i krwawą fabułą( do pewnego stopnia, za który wykroczyć mangaka nie może ) tak jak istnieją seineny z fabułą dla relaksu.
Zawsze mnie intrygowała mania szukania ambitności w każdej formie rozrywki. Samo to słowo jest najczęściej nadużywanym wyrazem u wielu osób. Ale co ono znaczy? Zazwyczaj służy zastąpieniu słowa ”ulubiony” tudzież ”fajny”. Nikt się nie przejmuje, że „ambitny” zwykłym śmiertelnikom kojarzy się z niezrozumiałym bełkotem. Natomiast z reguły to pojęcie w zupełności względne. Nie ma anime/mangi, która dla każdego będzie czymś wyjątkowym i głębokim. Dobrym przykładem może być nie tak dawna kłótnia czy anime Elfien Lied jest wiekopomnym dziełem czy zwykłym gniotem. Ta tendencja czasami mnie przeraża, zaczynam myśleć, że nie istnieją już ludzie bawiący się tym, co oglądają. Chociaż nie, lepiej będzie stwierdzić, że nie istnieję fani, którzy się do tego przyznają.
Teraz wspomnę o drugiej stronie medalu, tej starszej. Nasz fandom zawsze znany był z narzekania na uciemiężoną sytuację tudzież złe traktowanie przez otoczenie fanów. Ten stan przez lata potęgowały różne opowieści oraz a może przede wszystkim artykuły robiące na nasze hobby nagonkę. Większość prezentowała poziom niższy niż gazetki szkolne. Obecnie niektóre osoby, najczęściej starsi fani stali się strasznie nadwrażliwi na ubolewanie innych a także zbytnie zafascynowanie japońską pop kulturą u młodszych starzę. Zaczęli oni, więc wypominać lub poprawiać popełniane przez nowicjuszy błędy. Głównie podkreślając, że istnieje inny świat niż ten w dwóch wymiarach, wcale nie dyskryminujący ich z powodu hobby oraz to, iż nasza zachodnia kultura w niczym nie ustępuje wschodniej. Tak jak pisałam wcześniej nie ma w tym nic złego, ba wręcz wysuwane w ten sposób argumenty są najszczerszą prawdą. Jednak przesada w każdym miejscu budzi niezdrową atmosferę. Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy dana osoba w każdej swej wypowiedzi musi zaznaczyć swoje stanowisko nawet, jeśli odpowiada na zwykłe stwierdzenie preferencji rozmówcy. Problem leży w tym, iż preferowanie jakiegoś stylu, języka lub rozwiązań kulturalnych nie oznacza od razu bycia fanatykiem. Wręcz odwrotnie, są momenty, kiedy właśnie wypominający wychodzi na mającego tylko jeden tor rozumowania. Na osobę próbującą za wszelką cenę być kimś wyjątkowym wśród fanów tym, który zna jedyną prawdę i jedyny jest otwarty na świat. Czy widzicie tu pewnego rodzaju sprzeczność? Tak samo sprawa ma się z ”cierpiącymi fanami”. Wiele razy spotkałam się z wyśmianiem takiego narzekania, w dużej części może to i było prawdą, lecz czy zawsze? Siedząc przy klawiaturze nie można poznać całej historii rozmówcy. Czasami warto się zastanowić czy kogoś nie uraziliśmy swoimi słowami i czy na serio mieliśmy rację stwierdzając, że wyolbrzymia.
Pewnie nie jedna osoba to czytająca chce się dowiedzieć, do czego dążę w tym wywodzie. Cóż, chcę zwrócić uwagę na inny rodzaj fanatyzmu, w moim odczuciu równie denerwujący jak tak znienawidzeni Narutardzi. Trudno nie cieszyć się, że są osoby nie idące za stadem jednak jakiekolwiek ograniczenie się prowadzi do nieprzyjemnych sytuacji. Nie zależnie czy to między krajowy hit czy niszowa perełka. Zwłaszcza generalizacja i zabieranie głosu bez znajomości tematu. Ocenianie według demografii a nie tytułu nie robi nikogo „elitą” ale snobem zamykającym się w tym, co uważa za dorównujące jego inteligencji. Chciałabym by te osoby zdjęły z głowy końskie okulary i trochę pogrzebały w różnych tytułach z różnych gatunków, ponieważ wszędzie znajdzie się perełki oraz zbuki. A jeśli chcecie kogoś zachęcić do jakiejś pozycji, przedstawcie ją a nie narzucajcie własny punkt widzenia. Jeśli osoba się zainteresuje to świetnie, ale jeśli stwierdzi, że to w nie jej guście przyjmijcie to do wiedzy. Naciskanie prowadzi do zgoła innej reakcji. Znam to z własnej osoby, do teraz wiele tytułów nie tknę z powodu fanów. Co do krytykujących, spróbujcie zrozumieć ten pierwszy zapał osoby, która się wciągnęła w to, w czym wy siedzicie od lat. Preferencje są różne i nawet, gdy ktoś stwierdzi, że komiks europejski to dno w stosunku do mangi próbowanie go "nawrócić” nie jest zbyt trafnym pomysłem. Pokażcie mu dobre pozycję a nie rzucajcie lakonicznie, że z niego ignorant zakochany w jednym. Czasem pomyślcie jak wasza wypowiedź wtedy wygląda. Jeśli chodzi o pytanie z tytułu to według mnie nie ma ono żadnego znaczenia. Czy coś jest dojrzałe czy nie, ale raczej czy coś nam się podoba czy nie. Kłótnie o to ile ukrytych znaczeń ma jedna strona mangi czy odcinek anime nie prowadzą do nikąd. Może zamiast marnować na nie czas powinniśmy zająć się tym, co naprawdę przynosi nam upragnioną rozrywkę? Nie ważne czy to dark fantasy czy ninja w pomarańczowym dresie.
Na koniec dziękuję za przeczytanie moich narzekań i zaznaczam, że nie miałam zamiaru nikogo obrażać, dlatego nie używałam tytułów( no dobra o kilku wspomniałam jednak powstrzymuję się od ich oceny )ani stron, na których spotkałam takie osoby. Wszystkie postrzeżenia pochodzą z obserwacji internetowych wypowiedzi co oznacza, że osoby zachowujące się tak jak pisałam wcale takie nie muszą być poza virtualnym światem.
Życzę przyjemności ze swoich ulubionych anime i mang.
|
| |
Komentarze (1) |
|
| |
Reklama Platna |
 |
|
AnimeSub - Najnowsze napisy |
|
|
|
| |
Nowosci Wydawnicze
- Fanzin, Anime, Manga |
|
|
|
|
|
Nazwa: KYAA! 10
Wydawnictwo: Czempioni
Cena: 9.00
Autor: KYAA
Data wydania: 22.06.2010
|
|
|
 |
|
Anime & Manga - Ostatnio dodane recenzje |
|
|
|
Anime & Manga - artykuly tematyczne |
|
|
Znajdujące się poniżej kategorie są swoistego rodzaju mini-centrum informacji o poszczególnych serii. Znajdziecie tam dokładne artykułu poświęcone podanym seriom.
|
Przewodnik: Death Note
Gatunek: Thriller, Akcja, Zagadka
|
Przewodnik: Flame of Recca
Gatunek: Shonen, Akcja, Komedia
|
Przewodnik: Fullmetal Alchemist
Gatunek: Fantasy, Przygodowe
|
Przewodnik: Gundam 00
Gatunek: Akcja, Science-fiction
|
Przewodnik: Naruto
Gatunek: Shonen, Akcja, Komedia
|
Przewodnik: Neon Genesis Evangelion
Gatunek: Mechy, Komedia, Science-fiction
|
Przewodnik: One Piece
Gatunek: Shonen, Komedia
|
Przewodnik: Rozen Maiden
Gatunek: Magia, Dramat, Komedia
|
Przewodnik: Shaman King
Gatunek: Akcja; Przygoda; Shonen
|
Przewodnik: Soul Eater
Gatunek: Akcja, Komedia
|
|
|
Przestrzegamy, gdyż niektóre z artykułów napełnione są dużą ilością spoilerów. |
|
Statystyki - sprawdz kto jest online
|
|
Zarejestrowanych 314
Aktualnie na stronie 0 osób, 3 gości

Recenzje
Anime: 40
Mang: 11

Artykułów 93
Komentarzy 584
Sond 10

Aktualności
Z serwisu: 70
Ze świata: 142

Statystyki forum:
Postów: 377
Tematów: 85
|
|
|
 |
Ankieta
- odpowiedz na nasze pytanie |
|

| Czy chcielibyscie shout box na dairokkan.pl |
|
|
 |
|